Doczekałem
czasów, których muszę udowodniać, że nie jestem wielbłądem, powodem
jest tekst Prywatny okręg PZW
„Wędkarski Świat” nr 1/2006. Nawet pobieżne zapoznanie się z tą
elukubracją zmusza mnie do reakcji.
Imperatywem dla mnie stały się
słowa Prezesa Zarządu Głównego Polskiego Związku Wędkarskiego
wypowiedziane na XXVIII Krajowym Zjeździe Delegatów PZW w Spale
(20-22.X.2005)
„Przyjmujemy słowa
krytyki z pokorą, jeżeli krytyka jest uzasadniona oraz likwidujemy nieprawidłowości.
Nie możemy się jednak zgodzić z bezpodstawnymi zarzutami skierowanymi
przeciwko naszej organizacji. >>Reformatorzy << PZW zazwyczaj nie
mają do zaoferowania żadnych konstruktywnych propozycji, rzucają ogólnikami,
licząc na poklask niezorientowanych czytelników”.
Jacku,
1. W art.
33.5) Prawa prasowego jest mowa o identyfikacji autora sprostowania. Niestety
Prawo prasowe nie określa, w jaki sposób można rozpoznać dziennikarza.
Dotyczy to zwłaszcza osoby usiłującej uzyskać informacje (szczególnie
przez telefon).
W dniu 28
listopada 2005 r. około godziny 19 połączył się telefonicznie z moim
mieszkaniem Jacek Kolendowicz; nie redaktor, lecz znajomy, osoba prywatna.
Jacku, chyba nie będziesz usiłował wmówić, że była to rozmowa
oficjalna, że połączyła nas sekretarka lub, że sam przedstawiłeś się
„redaktor «Wędkarskiego Świata» Jacek Kolendowicz”.
Która mogła być godzina, jeżeli „w kilka godzin po zakończeniu
rozmowy” przysłałem do Redakcji e-mail? Moja informacja pisemna z dnia
29 listopada 2005 wysłana była o godzinie 8.12, a więc kilka godzin (kilka,
to przedział 1–9), to w sytuacji dla Ciebie korzystnej godzina 23. O
tej porze rozmowa służbowa? Chyba, w artykule mijasz się z prawdą. Z
tekstu dowiedziałem się, że przy słuchawce nie byłeś sam; a może używasz
pluralis majestatis? Nie uprzedziłeś, że od początku nagrywasz naszą
rozmowę (czy to w myśl art. 14.1. Prawa prasowego?). Indagowany, nie zgodziłeś
się nawet na autoryzację tekstu. Czy zaprzeczysz?
2. W
numerze 10/2005 WŚ podajesz, że doniesienie na policję złożył pracownik
Tatrzańskiego Parku Narodowego (nie tylko my obaj wiemy, że chodzi o mojego
Zastępcę dr. Marka Kota), wkładając te słowa w usta Wielce Czcigodnego
Rzecznika Prasowego ZG PZW. Natomiast w numerze 1/2006 WŚ ujawniasz, że to
informatorem był „młody członek Koła PZW w Nowym Targu Sebastian
Mansfeld”. Które stwierdzenie jest zgodne z prawdą?
3.
[Sebastian Mansfeld] „Za własne pieniądze (podkreśl. J.J.) skupował
lewe zezwolenia” Czytelnik odnosi wrażenie, że Mensfeld poniósł
straty. A faktycznie otrzymał on na podstawie Uchwały nr 14/05 z dnia 16
sierpnia 2005 Zarządu Okręgu PZW w Nowym Sączu pieniądze za zakup licencji
(1620 zł) jak i rozmowy telefoniczne (300 zł), mimo, że do dzisiaj „młody
związkowy kontroler” nie przedstawił żadnego dokumentu poświadczającego
jego działania kontrolne. Na razie, pieniądze za rozmowy telefoniczne (300 zł),
które otrzymał na podstawie ustnego oświadczenia zwrócił, ponieważ nie
ma bilingów.
4.
„Prezes ZO w Nowym Sączy Janusz Jurkowlaniec nie zawiesił Jana O w
obowiązkach…”
Nie zawiesił, ponieważ
Kodeks Pracy nie zawiera instytucji zawieszenia.
5.
„[…] mimo poważnych podejrzeń i wyraźnego naruszenia obowiązków
pracowniczych Jan O. nie został zwolniony dyscyplinarnie z pracy, tylko
odszedł na własną prośbę.”
Kodeks Pracy stanowi, że
rozwiązanie umowy o pracę w trybie art. 52 (tzw. dyscyplinarka) jest
fakultatywne a nie obligatoryjne. Ponad to, jeśli jesteś członkiem PZW
powinieneś wiedzieć, że § 45.25) Statutu PZW stanowi – „do
zakresu działania ZO należy: powoływanie i odwoływanie dyrektora
biura…”. Propozycję, aby umowę z dyrektorem rozwiązać, jak to
zostało zatwierdzone przez zarząd, złożył jeden z „Młodych”.
6. „Młodzi
w trybie pilnym podjęli 6 sierpnia 2005 na pisemny wniosek (podkreśl. J.J.)
wiceprezesa ZO w Nowym Sączu dr Marka Kota kontrolę dokumentów w Biurze Okręgu.”
Niestety, do dzisiaj wniosek
ten nie wpłynął do Biura.
7.
„Ryszard Barucha wieloletni prezes i wiceprezes Okręgu Nowy Sącz
(1985–2001)” Prostuję – kol. Ryszard Barucha działał w
latach 1981–1998. Drobiazg, ale i w tym miejscu warto upomnieć się o
rzetelność dziennikarską.
8.
„Czy to nie dziwne, że Młodzi nie otrzymali dotąd żadnego wyróżnienia,
nie usłyszeli od prezesa Okręgu ani jednej pochwały, a nawet zwykłego słowa
«dziękuję»?”
Też nieprawda; dziękowałem,
co łatwo sprawdzić w protokołach lub nagraniach z zebrań Zarządu. Wyróżnieniem
było powołanie ich do Komisji Specjalnej, która niestety do dziś nie
przedstawiła żadnego protokółu ze swoich prac.
9.
„Rodzina Kowalewskich prowadzi tam komercyjną działalność (hotel,
restauracja) nie ponosząc nawet kosztów energii i wody”.
Kłamstwo, rachunki do wglądu
u Państwa Kowalewskich lub w Biurze Okręgu .
10.
„Kotłownia, która zasila… hotel i restaurację pań Kowalewskich…”.
Faktury VAT na olej opałowy
można zobaczyć u pań Kowalewskich. Wypadało to sprawdzić, wszak byliście
„na wizycie w Łopusznej”.
11.
„Młodzi wystąpili 1 grudnia 2005 do Dyrekcji Biura ZO w Nowym Sączu o
wykonanie odpisów wszystkich dokumentów związanych z remontem Domu Kultury
Wędkarskiej w Łopusznej w celu skontrolowania.”
Kto im dał upoważnienie do
kontroli? (W załączeniu prośba i odpowiedź).
12.
„Ostrzegamy! Wszyscy, którzy zamierzają przekazać choćby mały
grosik na odbudowę Domu Kultury Wędkarskiej w Łopusznej powinni się dziesięć
razy zastanowić…” Agitacja przeciw wpłacaniu dobrowolnych datków
na odbudowę DKW w Łopusznej jest sprzeczna § 14.4 Statutu PZW. Nie wątpię,
że Wielce Czcigodny Pan Rzecznik ZG PZW skieruje te sprawę do właściwych
organów statutowych.
13. Jacku,
kogo masz na myśli mówiąc o „kontrolerach, którzy działają
rzetelnie”?
Czy to ci, którzy nie potrafią
rozliczyć jednodniowej delegacji na trasie Zakopane – Nowy Sącz
– Zakopane, samochodem prywatnym w trzy osoby?
Czy to Ci, którzy od 16
sierpnia 2005 nie potrafią napisać oświadczenia: ile zakupili sztuk zezwoleń,
na jaką kwotę, z kim, gdzie i kiedy dokonali transakcji?
Czy to Ci, którzy używając
pieczątki wiceprzewodniczącego OKR domagają się od Dyrekcji ZO wydania
dokumentów (odbyło się to bez wiedzy Przewodniczącego OKR)?
14. Aby
zostać „byle prezesem”, jak piszesz w poincie swojego
wypracowania, trzeba przejść dwustopniowe wybory, zostać delegatem na
zjazd, kandydować i zgodzić się na wybór. Cóż, redaktorem WŚ możesz być
nawet Ty.
Janusz
Jurkowlaniec
Do wiadomości:
ZG PZW Warszawa