|
Wczoraj, 3 maja 2006 roku, w
samo południe, w Dunajcu we wsi
Waksmund, naprzeciw stadionu Huraganu znalazłem Ją leżącą przy
brzegu...
Była już martwa!!!!!!!!! Została zamordowana!!!!!!!! Została w
nocy
bestialsko zadźgana widłami i zatłuczona drągiem!!!!!!!! Obdukcja
wykazała cios widłami i dwa ciosy drągiem...
Przed śmiercią zdołała uciec swoim oprawcom, zginęła w męczarni,
samotnie, przy brzegu...
Oględziny Jej pyska wskazują na to, że za życia dostarczyła
ogromnych
emocji wielu wędkarzom... To Ją miałem dwukrotnie na wędce w płani
pod
mostem w Ostrowsku, być może to Ją wypuściłem kiedyś, kiedy
miała nieco
poniżej 70 cm...
W chwili bezsensownej śmierci miała około 10 lat, była długa na około
metr, ważyła kilkanaście kilogramów... Z otworu płciowego ciekła
jej
ikra... Dużo ikry, przynajmniej 20 000 maleńkich głowacic...
Kiedy ją znalazłem, zadzwoniłem z tą informacją do dra Leszka
Augustyna
i do naszej straży. Została zawieziona do OZ w Łopusznej, gdzie czeka
teraz w chłodni na wypreparowanie...
Gdyby została pokonana w uczciwej walce przez wędkarza w czasie
od
czerwca do końca lutego nikt z nas nie uważałby Jej przegranej za
stratę. Takich jak Ona i większych ryb pływa w wodach Naszego Okręgu
sporo... Jednak śmierć okazu przebitego widłami porusza nawet
najtwardsze wędkarskie serce i motywuje do staranniejszej ochrony
tarlisk...
Stanie się jednym z eksponatów Muzeum Polskiego Wędkarstwa w dziale
GŁOWACICA...
Cześć Jej Pamięci!!!!
dr
Marek Kot |